Społeczność terapeutyczna - Zaburzenia Osobowości

Przejdź do treści

Menu główne:

Piotr Biernacki

SPOŁECZNOŚĆ TERAPEUTYCZNA

Historia społeczności terapeutycznej sięga okresu II Wojny Światowej, gdy do szpitali psychiatrycznych trafiali żołnierze wycofywani z frontów, a po wojnie z obozów jenieckich po latach niewoli. Próby terapeutycznego oddziaływania wobec grupy żołnierzy – pacjentów w szpitalu wojskowym Northfield w Birmingham dokonywali Wilfried R. Bion w 1943 r., a krótko po nim Siegfried H. Foulkes oraz Tom Main(1). To byli entuzjaści leczenia grupowego, a pod kierownictwem Maina leczenie na oddziale uzyskało nowy wymiar – aktywności pacjentów. Oddział stał się organizacją promującą aktywności wszelkiego rodzaju. Były grupy mające wspólne hobby, grające w szachy, przygotowujące gazetę i ją wydające, była grupa teatralna. Powstała nowa kultura szpitala, w którą zarówno pacjenci, jak i personel byli razem zaangażowani. To doświadczenie Tom Main w roku 1946 mógł określić jako pierwszy terminem społeczność terapeutyczna. Tę ideę oraz doświadczenia nabyte w Northfield przeniósł w tym samym roku do szpitala Cassel, którego został dyrektorem i gdzie przepracował kolejnych 30 lat.

Main wpłynął na stworzenie systemu łączącego społeczność terapeutyczną, w której pielęgniarki i pacjenci uczestniczyli w codziennych interakcjach, z psychoterapią indywidualną czy grupową, która z kolei była miejscem spotkań pacjentów i lekarzy. Kenard (1998) pisze, że rola pielęgniarek była tam szczególna. Założenie było takie, by nie była to rola drugiego terapeuty, ale profesjonalistek mających odrębne zadania od lekarzy czy psychoterapeutów. Ta rola uzyskała miano pielęgniarstwa psychospołecznego. Jego głównym zadaniem było pomagać społeczności i jej członkom radzić sobie z wykonywanymi obowiązkami i utrzymywać się w dojrzałych rolach. Natomiast określonym wówczas zadaniem społeczności terapeutycznej była pomoc psychicznie zdezorganizowanym, autodestruktywnym pacjentom w stopniowym odkrywaniu sensu zewnętrznej struktury szpitala, oddziału, reguł społeczności i przyjmowanie ich jako własnych.

Ideę społecznego leczenia pacjentów z problemami psychosomatycznymi, niezależnie wprowadzał w szpitalu Mill Hill na obrzeżach Londynu Maxwell Jones. I to z nim łączy się historię nadania pełnego znaczenia społecznościom terapeutycznym w praktyce i teorii.
W 1947 roku Jones został dyrektorem nowego oddziału szpitala Belmont w Surrey, który w 1958 r. zmienił nazwę na Henderson. W ciągu kolejnych lat wypracował metodę leczenia osób z głębszymi zaburzeniami osobowości, w oparciu o społeczność terapeutyczną.
David Kennard (1998) napisał, że Jones sporządził przepis, z którego inni później chętnie korzystali. A są w nim trzy kluczowe składniki: zebrania społeczności, omawianie ich przez zespół oraz sytuacje „uczenia na żywo”.

Codzienne zebrania społeczności to spotkania w dużym kręgu personelu i pacjentów w celu dyskusji o tym co się działo w społeczności od poprzedniego zebrania. Rozmawia się o problemach, czy konfliktach, które się zwykle pojawiają, o sprawach porządkowych, o obowiązkach i trudnościach w ich realizowaniu. O łamanych zasadach i emocjach, które utrudniają czy uniemożliwiają uczestniczenie w terapii. To zebrania, które rozpoczynają się o stałej, niezmiennej porze i trwają tak samo długo. To ważne granice wyznaczające stałą przestrzeń uczestnikom próbującym nieustannie dokonać jakiegoś wyłomu, nagięcia. Dla Jonesa dwie sprawy były w społeczności centralne. Branie części odpowiedzialności za sprawy społeczności pozwalało pacjentom przezwyciężyć brak zaufania oraz ich niską samoocenę. Natomiast dzięki dyskusjom o poszczególnych zdarzeniach pacjenci uczyli się jakie uczucia kryją się za zachowaniami i jak mylne można mieć przekonanie co do jakiejś sprawy w konfrontacji z postrzeganiem reszty społeczności.
Bezpośrednio po zebraniach społeczności zbiera się zespół by zastanowić się jakie relacje i emocje są w społeczności oraz o czym uczestnicy nie mówili. To również miejsce by zespół omówił swoje emocje, które pojawiły się w interakcjach pomiędzy członkami personelu oraz pomiędzy zespołem a pacjentami.

Jones szczególnie zwracał na to uwagę ponieważ wprowadzał zasady, które były wówczas trudne do przyjęcia w instytucji szpitala. Na przykład trudno było pielęgniarkom tolerować sposób, w jaki pacjenci utrzymywali porządek – wolałyby same to zrobić niż męczyć się z nieporadnością pacjentów. Z kolei lekarzom trudno było się dzielić w wymiarze decyzyjnym z pacjentami. Zasada demokracji w społeczności zapraszała jej uczestników do udziału w kolektywnym podejmowaniu decyzji.
Uczenie się poprzez bieżące wydarzenia dokonywało się wówczas, gdy pojawiał się nagły kryzys dotyczący całej społeczności lub jej części. Wówczas zamiast czekać na kolejne zebranie o zwyklej porze można było zwołać, dotyczące właśnie tej sprawy, zebranie całej społeczności lub jej części – osób w daną sprawę zaangażowanych.
Jones wprowadził także zasadę spłaszczenia hierarchii czy rozmycia ról, np. pielęgniarki mogły wykonywać zadania pracownika socjalnego, a lekarz mógł robić to co zwykle należy do pielęgniarek. Uniknięcie zamieszania w takiej sytuacje możliwe jest jedynie, gdy zespół się dobrze komunikuje.

Innym terminem wprowadzonym przez Jonesa był feedback. Oznacza to praktykę raportowania znaczących terapeutycznie informacji o tym co się wydarzyło. Rozmowę pomiędzy dwiema osobami mogła któraś z nich wnieść na grupę, albo wydarzenia w małej grupie mogły być raportowane na zebraniach społeczności. Kennard pisze dalej, że robi się to wierząc, że zamiarem wszystkich członków społeczności jest innych rozumieć i pomagać, a zrobią to najlepiej, gdy będą mieli pełną informację o uczuciach i zachowaniu każdego z nich. Oznacza to też rozciągnięcie zasady zaufania na całą społeczność.

Społeczności terapeutyczne funkcjonują lub mogą się uaktywnić w różnych miejscach – w szpitalach, placówkach służby zdrowia poza szpitalami, w ośrodkach uzależnień, w zakładach karnych. Społeczności oparte na wymienionych wyżej zasadach mają już za sobą lata doświadczeń i wiele teoretycznych opracowań. Wielu członków zespołu realizującego projekt posiada swoje własne doświadczenia ze społeczności będąc jej częścią w Oddziale Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic krakowskiego szpitala im. J. Babińskiego.
Pacjenci tej placówki bardzo cenią leczenie w środowisku społeczności terapeutycznej. Mają świadomość, że wychodzą z nowymi doświadczeniami, ale często muszą wrócić do swoich rodzin, w których nabyli nieakceptowane społecznie sposoby radzenia sobie z emocjami, konfliktami. Chcieliby również po leczeniu w oddziale szpitalnym wsparcia osób, które mają podobne doświadczenia, które umieją rozumieć, wspierać, ale i konfrontować, jak na zebraniach społeczności w oddziale.
Uczestniczenie w społeczności zaspokaja również potrzebę przynależności, która jest fundamentem motywacji i podnosi samoocenę. W połączeniu z możliwością podejmowania odpowiedzialnego działania daje wyjątkowe dla terapii w społeczności efekty, których nie sposób uzyskać poprzez inne formy leczenia osób z zaburzeniami osobowości (2).
 
(1) Informacje historyczne zaczerpnięte z publikacji: Kennard D. (1998) An Introduction to Therapeutic Communities. Jessica Kingsley Publishers, London.
(2) Pearce S., Pickard H., How therapeutic communities work: Specific factors related to positive outcome. International Journal of Social Psychiatry, published online 20.07.2012. http://isp.sagepub.com/content/early/2012/07/18/0020764012450992
 
Piotr Biernacki, socjolog, terapeuta społeczności, psychoterapeuta grupowy. Pracuje w Oddziale Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic Szpitala Specjalistycznego im. J. Babińskiego w Krakowie, prowadzi zajęcia ze społecznością terapeutyczną w Ośrodku Leczenia Zaburzeń Osobowości „Peron7F” oraz w praktyce prywatnej.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego